Podziel się, , Google Plus, Pinterest,

Drukuj

Opublikowano w:

Co zrobić, żeby Wasza majówka była relaksem :)

Majówka tuż tuż. Jak dobrze się postaraliście będzie całkiem długa. Teraz pozostaje zaklinać pogodę by darowała sobie niesmaczne żarty i sprawdzić, czy wszystko co niezbędne na wyjazd czeka gotowe do wrzucenia w torby.

Gdy wyjeżdżacie z dzieckiem lista rzecz, które zabrać musicie jest niestety długa. I kompletnie nie ma znaczenia czy jedziecie na 2 dni czy 10. Co więcej, im dziecię młodsze tym „klamotów” więcej. Nie będziemy tu teraz wyliczać ich wszystkich a skupimy się na jednym, ale bardzo ważnym. O tym co to jest, już za chwilę.

Maj ciągnie nas na łono natury. Wiosna jest w pełnym rozkwicie i po wielu szaroburych miesiącach wspaniale jest przyglądać się jej z bliska. Wyruszamy więc w góry, nad morze, do lasu. Spacerujemy, zwiedzamy i cieszymy się świeżym powietrzem (myślenie życzeniowe ma niekiedy moc sprawczą 😉 ).

Gdy w plener idziemy z dzieckiem, które co prawda pożegnało się z pieluchą, ale dopiero uczy się kontrolowania swoich potrzeb fizjologicznych musimy pamiętać o jednym. Na 100% w najmniej odpowiednim momencie i miejscu, gdy dookoła „pustynia” usłyszymy „ja chcę do łazienki!”.

Takie hasło potrafi wywołać w nas rodzicach atak paniki. No bo gdzie jak nie ma gdzie? Ani krzaczka, ani ToyToya, ani innego względnie cywilizowanego toaletowego przybytku. Do tego czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Musimy wyczarować toaletę tu i teraz. Bywa to problematyczne szczególnie po środku plaży, na górskim szlaku czy w samochodzie, gdy na horyzoncie ani jednej stacji tylko „gołe” pobocza.

Fakt przebywania w centrum miasta też nie oznacza, że akceptowalne rozwiązanie będzie na wyciągnięcie ręki. Można udawać, że się nie słyszy? No co kto lubi, jednak nie polecamy! Roboty znacznie więcej niż z wyczarowaniem toalety. Można próbować zagadać, zabawić, ale to balansowanie na krawędzi.

I tu jest miejsce na super gadżet, który każdy przezorny rodzic małego dziecka niekorzystającego już z pieluszki powinien mieć zawsze przy sobie, gdy wychodzi z domu ze swą Pociechą. Na majówkę, na spacer do auta i w podróż. Wszędzie tam, gdzie skorzystanie z toalety jest niemożliwe, bo jej nie ma lub zdecydowanie odstaje od Waszych standardów higienicznych warto mieć przy sobie turystyczny nocnik Potette Plus.

  • Zajmuje mało miejsca.
  • Możecie wrzucić go do torby, wózka lub bagażnika w samochodzie. Możecie także skorzystać z dedykowanego plecaczka i niech Maluch sam nosi swoją toaletę.
  • Gdy tylko Wasze dziecko wypowie magiczną formułkę ze spokojem i od ręki wyciągniecie Potette, rozstawicie nóżki i już.

Później pozostaje pozbyć się mniej lub bardziej toksycznego wkładu i z uśmiechem możecie wracać do zabawy, spaceru, zwiedzania czy innej przerwanej czynności.

nocnik turystyczny potette plus

Co więcej nocnik Potette Plus jest bardzo uniwersalny. Przyda się Wam nie tylko na wyjazdach i spacerach. Również w domu znajdzie swoje zastosowanie bądź jako nakładka zmniejszająca na deskę bądź jako nocnik (w tym przypadku niezbędne jest dokupienie silikonowego składanego wkładu, który jest praktyczny i higieniczny).

Reasumując, jeżeli macie małe dzieci, które dopiero uczą się w pełni panować nad swoimi potrzebami fizjologicznymi zabierzcie na majówkę turystyczny nocnik Potette Plus.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *